EL NIÑO, EL SUPERNIÑO

Opublikowano w 18 października 2026 19:00

 

Kochani, trzeba mieć niewyobrażalnego pecha!!! Po raz pierwszy wybrałam się do Ameryki Południowej, po raz pierwszy do Argentyny. Wyposażona w ubrania, buty i inne akcesoria odpowiednie do subtropików. I przytrafiło mi się spotkanie z Nino, a nawet z Supernino. Zanium wyjaśnię, co się kryje pod tymi niewinnymi terminami (dziecko – płci męskiej), powiem, że leje tu ciągle. Deszczysko nieustanne przez 5, 6 dni, ale takie totalne ulewy, często też z burzami. Już wiemy, że temu towarzyszy corte luz (brak prądu i internetu…), potem 4 dni w miarę słoneczne i znowu to samo… Jest wiosna, powinno być tutaj na północy Argentyny ok. 30 stopni. Jest 20 max i deszczysko… Gdzie te subtropiki??? Wieczorami muszę włączać klimatyzację, żeby się podgrzać, w domu niejednokrotnie mam rzekę, wyprane ubrania nie chcą schnąć…A dzięki temu poznaję domowe sposoby naszych prababek, tu ciągle żywe. Otóż raz wyprałam pranie, zostawiłam w domu do suszenia, nie włączyłam w tym pomieszczeniu klimatyzacji… stęchlizna po 2 dniach i nadal wilgotne. Już włączenie klimatyzacji nie pomogło. Smrodek został. Ponownie do pralki (płyn do prania, do płukania i… trochę octu- pochłania ten smrodek)- program 15 minut i suszenie w klimatyzacji. Pogoda przypomina polski listopad (no może trochę cieplej jest 😉). Słyszałam o porze deszczowej w Misiones, ale to nie ten czas… Argentyńczycy też nie są zadowoleni. Zresztą są poważne problemy, bo Misiones otoczone jest rzekami: Rio Uruguay i Parana wylewają, niszczą uprawy, zalewają domy. Zamknięto dla zwiedzających wodospady Iquazu…W telewizji i w rozmowach codziennych króluje słowo lluvia (deszcz)… Ha, to niby jest dopiero początek… Kulminacja ma nastąpić w listopadzie/ grudniu… Cały deszczowy czas ma potrwać do…. kwietnia… A wszystkiemu winien wspomniany wcześniej Nino (ze względu na ekstremum, nazwany Supernino).  Cóż to takiego?

El Niño to naturalne, cykliczne zjawisko oceaniczno-meteorologiczne, które polega na ponadprzeciętnym ociepleniu powierzchniowych wód w środkowym i wschodnim równikowym Pacyfiku. Słabną wiatry wschodnie (pasaty), co hamuje tzw. upwelling (wynoszenie chłodnych, bogatych w składniki odżywcze wód głębinowych) i prowadzi do wzrostu temperatury oceanu.

Skutkiem w Ameryce Południowej są intensywne ulewy i powodzie. El Niño występuje nieregularnie co 2 do 7 lat i trwa zazwyczaj od 9 do 12 miesięcy. Dodam, że aktualny jest najsilniejszy od 150 lat…I akurat na mnie trafiło !!!

A, jako ciekawostka: nazwa („chłopiec” lub „dzieciątko”) nawiązuje do okresu Bożego Narodzenia, kiedy rybacy u wybrzeży Ameryki Południowej zauważali to ocieplenie.  

Ciekawosta  nr 2, „okropny chłopczyk” ma okropną siostrę: La Niña (hiszp. dziewczynka), która tu w Argentynie przynosi ekstremalne susze (La Niña występuje, gdy dochodzi do wyjątkowego nasilenia się pasatów. W takich warunkach woda zmierzająca w stronę Azji i Australii podróżuje o wiele szybciej, przez co nie ma czasu na nagrzanie się. Równocześnie u zachodnich wybrzeży Ameryki Płd. (Peru) wzrasta wypływ wód głębinowych, przynoszący zimną, bogatą w składniki odżywcze wodę na powierzchnię. Prowadzi to do powstania tzw. obszaru ujemnej anomalii temperatury, czyli chłodnej plamy wody, na której powierzchni utrzymują się ponadprzeciętnie niskie temperatury.)

Ciekawostka 3, żeby ten minorowy ton nieco złamać 😉 tu krążą memy i żarciki słowne. Otóż 18 października jest Dzień Mamy w Argentynie (tak). Teraz trwa wiosna. I prośby do Mamy wiosny: Mamo, zrób coś ze swoimi dziećmi 😊a szczególnie z tym niegrzecznym chłopcem 😊

 

https://www.national-geographic.pl/przyroda/super-el-nino-w-tym-roku-przebija-wszelkie-prognozy-najwieksze-i-najgrozniejsze-w-historii-pomiarow/:

Zjawiska, które rodzą się na wodach równikowego Pacyfiku, lada moment odczuje cały świat. Prof. James Hansen ostrzega, że choć szczyt anomalii dopiero przed nami, najnowsze odczyty oceaniczne już pobiły historyczne rekordy. Zmiany klimatyczne to nie tylko fale upałów, ale też potężne zjawiska pogodowe dyktujące warunki na całym globie. Jednym z najbardziej niszczycielskich jest El Niño – anomalia polegająca na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wód w strefie równikowej Pacyfiku. Wywołuje to łańcuch globalnych katastrof: od gigantycznych susz w Australii i Azji, po niszczycielskie ulewy w obu Amerykach. Biorąc pod uwagę rosnące globalne ocieplenie, tegoroczne zjawisko rozwija się w tak bezprecedensowym tempie, że klimatolodzy musieli bardzo uważnie zweryfikować swoje dane. Ich wnioski nie napawają optymizmem.

Słynny klimatolog prof. James Hansen z Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z ewenementem. – To El Niño wręcz rozkwitło i wykracza poza wszelkie skale. Zwykłe wskaźniki pomiarowe przebiły dotychczasowe, historyczne rekordy, mimo że maksymalne skutki zjawiska są jeszcze przed nami – napisał badacz w swoim biuletynie. (…)

Zagrożenie dla świata, drożyzna w Polsce. A co to w praktyce oznacza dla naszej szerokości geograficznej? Bezpośredni wpływ Pacyfiku na polską pogodę nie jest aż tak silny i to nie El Niño, a ogólnie antropogeniczne zmiany klimatu odpowiadają bezpośrednio za ekstremalne ulewy czy niszczycielskie upały w kraju. Prawdziwe uderzenie odczujemy jednak w sektorze gospodarczym. Ekstremalne zjawiska w strefie tropikalnej (susze, zaburzenia cyrkulacji) drastycznie zmniejszają tamtejsze plony. Oznacza to, że Polacy odczują historyczną anomalię na sklepowych półkach. Z powodu trudności w uprawach odnotujemy odczuwalny wzrost cen towarów z importu, takich jak kawa, kakao, ryż czy olej palmowy.

Dodaj komentarz

Komentarze

Anna
8 dni temu

Mnie to nie dziwi. Pojechałaś to wiadome było, że nie będzie zwyczajnie - jak zawsze 😀 Życze, żeby to całe "Nino" się skończyło. Niech będzie słońce! I suche ubrania! Trzymam kciuki 💪💪💪

Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador